Biwakowanie w Szkocji, czyli jak spać na dziko legalnie (i przetrwać atak meszek)

Czego się dowiesz z tego artykułu?

  • Poznasz naszą strategię szukania wyjątkowych miejsc biwakowych
  • Opowiemy Ci nasz algorytm spania w namiocie w Szkocji
  • Co zrobić, aby wygrać walkę z meszkami

Czego z pewnością nie dowiesz się z tego artykułu?

  • Jakie restauracje serwują najlepsze żarcie
  • Które muzea warto odwiedzić
  • Jak żyć i tak dalej 😉

Zaczynamy? Świetnie.

To był dramat…

Wyobraź sobie, że siedzisz przy klifie. Za plecami masz szkockie góry, a przed sobą piękne, zachodzące słońce. Soczyste kolory już tracą na swojej intensywności, ale dalej masz ochotę cieszyć się tym momentem. Zrobić kilka zdjęć, może nawet wsłuchać się w ciszę.

I wtedy… ATAK.

Pojawiają się meszki. Są jednym z najbardziej upierdliwych stworzeń, jakie dotychczas spotkaliśmy. Dopadną Cię wszędzie. Wieczorne delektowanie się pięknym widokiem? Nie ma szans. Zostaje Ci tylko spacerowanie od lewej do prawej lub zakopanie się w namiocie za szczelną moskitierą. Niby takie mikroskopijne owady, ale potrafią doprowadzić do szału.

Ale skoro dramaty mamy za sobą, to teraz możemy poruszyć przyjemniejsze kwestie. Szkocja jest jednym z ciekawszych krajów, jakie dotychczas odwiedziliśmy. Dlaczego tak uważamy? Z perspektywy pięknej natury, wyjątkowo intensywnej zieleni, zwierząt, które spotykasz na swojej drodze, to było przepiękne doświadczenie. Szczególnie gdy doświadczasz natury z perspektywy biwakowicza.

Prawda o spaniu na dziko: The Land Reform Act 2003

Ustalmy jedną, fundamentalną kwestię. Nie biegaliśmy z namiotem na plecach i nie chowaliśmy się przed lokalnymi mieszkańcami. Spanie na dziko w Szkocji jest legalne.

Wynika to z prawa i filozofii (lub na odwrót) – z filozofii i prawa. Istnieje coś takiego jak ustawowe prawo dostępu do przyrody i nazywa się: The Land Reform (Scotland) Act 2003. Nawiązuje do historycznych zasad dostępu do ziemi i potwierdza „wolność prawa do wędrowania”.

To nie jest tylko sucha teoria prawna, ale żywa filozofia, którą oddychają sami Szkoci.

Co mówią sami Szkoci?

Po kilku dniach zdecydowaliśmy się przenocować na polu namiotowym. Tam spotykamy bardzo uroczą parę rodowitych Szkotów. Jedna urocza pani powiedziała nam wprost:

„(…) tutaj możecie biwakować w wielu pięknych miejscach. W Anglii już nie. Anglicy lubią zasady.”

Ta jedna rozmowa pokazała nam różnicę w mentalności. Szkoci są dumni ze swojej wolności dostępu do natury i słusznie. Tereny, które można tam spotkać, są czymś bardzo unikatowym.

Idealne miejsce biwakowe

Basia jest mistrzem w szukaniu „dobrej przestrzeni do spania”. Robi rozeznanie, korzystając z klasycznego widoku map, zdjęć innych użytkowników i na dodatek syntezuje wszystko to, co pojawia się na horyzoncie. Jest w tym bardzo dobra. Dobra do tego stopnia, że wystarczy chwilę pokręcić się po okolicy i mamy świetne miejsce do spania.

Pomyśl sobie, że jeszcze 15 lat temu szukanie takiego miejsca do spania było… znacznie trudniejsze. Wyobrażasz sobie papierową mapę w ręce, kompas i spacerowanie za miejscem noclegowym w obcym Ci kraju?

Aktualnie nasz proces wygląda mniej więcej tak:

  1. Widok klasyczny – sprawdzasz dostępność dróg i oznaczenia. Czasami są dobrze oznaczone parkingi lub widzisz, czy w okolicy są jakieś zabudowy.
  2. Warstwa satelitarna – oceniasz okolicę pod kątem ukształtowania terenu. Ponadto na zdjęciach satelitarnych możesz sprawdzić zatoczki lub boczne drogi.
  3. Zdjęcia użytkowników – weryfikujesz, czy miejsce rzeczywiście wygląda obiecująco.

Czego unikamy przy wyborze miejsca?

  • Miejsc zbyt blisko głównych dróg – hałas jest upierdliwy
  • Terenów prywatnych z wyraźnymi zakazami – bo nie chcemy nikomu przeszkadzać
  • Miejsc narażonych na silny wiatr – spanie w namiocie zamienia się w walkę o zatrzymanie ciepła
  • Lokalizacji bez możliwości bezpiecznego parkowania – co z tego, że masz miejsce na namiot, skoro nie masz gdzie zaparkować?

Zwracaj uwagę na znaki!

W Szkocji biwakować możesz praktycznie wszędzie, ale nie wszędzie możesz zostawić samochód na noc. Spotkaliśmy przepiękne miejsca, ale bez możliwości zaparkowania samochodu. Wiele dróg jest wąskich, a spora część terenu jest ogrodzona.

Oczywiście mogliśmy zignorować te znaki, ale założymy, że Szkoci są gospodarzami, to chcemy uszanować zasady gospodarzy. Uważamy, że lepiej przejechać dodatkowe kilometry i spać spokojnie. Życie w zgodzie z naturą to też życie w zgodzie z drugim człowiekiem 🙂

Walka z meszkami? Nasza strategia przetrwania

Wróćmy do naszego dramatu z początku artykułu. Meszki to rzeczywistość, z którą musisz się pogodzić w Szkocji. Warto wyposażyć się w jakiś środek (repelent), który będzie skutecznie odstraszał owady. Na rynku jest dostępnych wiele marek, ale dzisiaj nie będziemy wymieniać żadnej z nich. Dlaczego? Bo na tym wyjeździe nie mieliśmy żadnego przy sobie i nie potrafimy ocenić ich skuteczności.

Prawda jest taka:

  • Ubierz długie spodnie i koszulę z długimi rękawami podczas rozstawiania namiotu. Dodatkowo fajnie sprawdzał się komin, który zabezpieczał twarz przed ukąszeniami.
  • Moskitiera dobrej jakości to absolutne must have spania na dziko. Niezależnie od tego, czy jesteś uzbrojony w 10 litrów trującego środka, czy masz fragment firanki. Moskitiera to gwarancja komfortowo przespanej nocy.
  • Wieczorne podziwianie widoków tylko zza siatki. W naszym wypadku zostało tylko rzucić okiem na otoczenie i… tyle. Ciekawym patentem może być czapka z daszkiem i zarzucona moskitiera na głowę. Spotkaliśmy takiego Pana na swojej drodze.
  • Akceptacja – czasami po prostu musisz to przecierpieć i szybko się schować.

Prawda jest taka: Meszki są ceną za dostęp do jednej z najpiękniejszych terenów w Europie. I ta cena jest tego warta 🙂

Może zainteresuje Cię również…

Bądź na bieżąco!

Black and white flower
Closeup of plantlife in the Malibu Canyon area
Flora of Akaka Falls State Park
Botany flowers
Black and white flower